piątek, 27 kwietnia 2012

92. Prezenty urodzinowe.

Pierwszy zrobiłam sobie sama - makowiec, moje ulubione ciasto. Właściwie nawet dwa zrobiłam, bo ja mak ubóstwiam! Makoholiczką jestem od zawsze... 
Kolejne to już od Pana Męża i Pana Syna :)

Kartka z życzeniami:
 
 

Podkładka pod kubek:


Książka:


I coś, na co "chorowałam" - etui do aparatu:
 

Był jeszcze załącznik kopertowy :) Foty się nie doczekał, trafił do portfela, zostanie wydany w stosownym czasie.

A dziś po makowcach ani śladu, zostały urodzinowe wspomnienia... :) Fajnie mieć 30 lat :)
 
 
Ps. Drogie komentatorki, dziękuję za życzenia!!! Pozdrawiam!

czwartek, 26 kwietnia 2012

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

90. Wystawa KRAFT 2012 - relacja fotograficzna

To już trzecia wystawa, na której byłam i... nie żałuję. Przy okazji mogłam też spokojnie pochodzić po sklepach w poszukiwaniu bodziaków dla Pana Syna, gdyż okazało się, że nagle (dosłownie w kilka dni!) wszystkie posiadane przez nas body w rozmiarze 62 stały się za małe! 
Ale wracając do wystawy... Odkąd zapałałam miłością do drutów, najpierw oglądam drutowe cuda i wczoraj też tak było!





Potem ruszyłam oglądać hafty! Było tego całkiem sporo! Przygotujcie się na dużą dawkę zdjęć :) Zaczynamy!










Nie wymiękamy ;), oglądamy dalej! Bierzcie przykład z tej pani, stała i stała, oderwać oczu nie mogła...
















I jeszcze moje małe zakupy - wszak z pustymi rękoma wstyd wracać ;)


Ps. Czy panna Anna usatysfakcjonowana relacją?? :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

89. Wystawa KRAFT 2012

Katowice i Warszawa mają ją jeszcze przed sobą, w Gdańsku była dziś - wystawa KRAFT 2012. 

Relacja fotograficzna wkrótce! Zapraszam :)

czwartek, 22 marca 2012

88. Dykteryjka... z mojego podwórka :)


Dzwoni babcia do wnuczki - pięciolatki (od kilku tygodni "posiadaczki" rodzonego brata) i pyta: "A jak się ten Twój braciszek chowa?". Wnuczka na to: "On się wcale nie chowa, on cały czas leży!" :D

Ps. Nakrętka - od Tarczyna. A swoją drogą - świetny pomysł i premia się należy temu, kto wymyślił, żeby pod nakrętkami kryły się trudne słowa!

piątek, 16 marca 2012

87. Cierpliwość...

... nie jest moją mocną stroną ;). No bo jak tu spać spokojnie, kiedy zrobiło się potomkowi czapkę? Rzecz jasna - należałoby natychmiast przymierzyć model na Modela, ale jak Model śpi (no bo co ma robić o północy?) to raczej nie wypada Go budzić ;).
Wytrzymałam do nocnego karmienia (bo trzeba Wam wiedzieć, że Pan Syn budzi się w nocy już tylko raz!). Nakarmiłam Syna mego, potem szybka zmiana pampka i coś, czego nigdy nie było - ubieranie czapki (tu Pan Syn zrobił wiElkie oczy, niczym wilk z "Czerwonego Kapturka", no bo "co to się dzieje, że niby idziemy na spacer?????????"). Na spacer o drugiej rano to może niekoniecznie byłabym chętna, ale... mogłam już spać spokojnie - czapka idealna :) Pasuje jak ulał, a wygląda tak:


Szczegóły techniczne:

włóczka: Mercan Batik (Himalaya), kolor: 59504
druty: 3,5 mm
szydełko: 3,5 mm
wzór: z głowy

I to by było na tyle - żegnam się z Wami, Czytacze moi, bo czas na spacer! Odkąd skończyły się wielkie mrozy, dotleniona jestem jak nigdy :) Idę zatem dotleniać się dalej :)! Na szczęście nie mam tylu schodów, co mama Jula... :D Choć i tak schody niewiele mnie obchodzą, gdy wybieram się na wózkowy spacer - windą jedziemy, windą :)!

wtorek, 13 marca 2012

86. Fascynacja trwa...

Mercan Batik wciąż w użyciu! Nie dość, że miły w dotyku, to jeszcze te kolory! Uwielbiam tę włóczkę :) A Wy???


wtorek, 6 marca 2012

85. Co z Mercan Batik powstało...

Truskaveczka przywołuje wiosnę! Przyłączam się do akcji, bo też chcę wiosny, oj chcę :) Wprawdzie Szymon polubił ubieranie czapki, ale... chętnie zamieniłabym Mu ją na jakiś nowy wiosenny model.  
Wracając do akcji Wołania Wiosny... Wzięłam mój ukochany akryl (nie, żebym kochała akryle, ale TEN jest wyjątkowy! robiłam już z niego chustę) - ten tytułowy, szydełko 3,5 mm i mam już dwie podstawki :) Trzecią zaczęłam robić, ale Pan Syn wezwał na jedzenie i musiałam porzucić szydełko. Efekty moich prac właśnie obfociłam, więc są dowody :) Proszę, oto i one:




A moteczek jeszcze całkiem spory, więc działać mogę dalej. Kolejna drzemka Pana Syna coraz bliżej, więc kto wie, ile jeszcze takich podkładek przede mną.

Pozdrawiam i... uśmiech zostawiam :)

niedziela, 26 lutego 2012

84. Torcik Zero Kalorii :o)

Bezy okazały się jadalne, niestety pozostały po nich już jedynie wspomnienia. Gdyby ktoś chciał popełnić takież, zapraszam tutaj: klik.

A skoro przeżyłam ;) to - wykorzystując drzemki Pana Syna - zrobiłam torcik. Tym razem coś niejadalnego, ale jakże przydatnego!


Jakoś tak się porobiło, że większość naszych znajomych właśnie została rodzicami albo zostaną nimi lada chwila. Teraz już wiemy dokładnie, na co idzie najwięcej kasy, więc odwiedzając młodych rodziców niesiemy w prezencie również pieluchy. Ale tak w paczce to jakoś nie w moim guście :) Torcik wygląda o wiEle lepiej!

Wkrótce powstaną kolejne pampersowe "wypieki", bo - odkąd zobaczyłam taki tort po raz pierwszy - marzyłam, żeby taki zrobić, a teraz mam okazję i - ku radości obdarowywanych - będę spełniać swoje marzenie :)

piątek, 24 lutego 2012

83. Ten hafcik...


... powstał w czerwcu 2009 roku! Pisałam o tym na moim poprzednim blogu, o tu: klik. Przeleżał w szafce aż do dziś, kiedy to okazało się, że pilnie potrzebuję fajnej kartki. Sklepowa nie wchodziła w grę, zakasałam więc rękawy ;) i jest kartka!


Rękawy odkasane, a kartka jutro rusza w świat :)

A teraz grzecznie się żegnam, bo zrobiłam bezy i czas sprawdzić, czy są jadalne ;)